Obserwatorzy

czwartek, 21 marca 2013

Reguła Zakonu Świętego Jana Jerozolimskiego

Reguła Zakonu Świętego Jana Jerozolimskiego ustanowiona przez brata Rajmunda z Puy, przełożonego Szpitala w Jeruzalem, zatwierdzona przez Innocentego II, uzupełniona przez Eugeniusza III i w roku 1185 potwierdzona przez Lucjusza III

Pieczęć Zakonu.


Oto jest Reguła św. Jana Jerozolimskiego, nadana przez papieża Lucjusza bratu Mistrzowi Rogerowi [des Moulins] i pozostałym braciom zakonnym.

    Lucjusz, biskup, sług Bożych sługa, pozdrawia umiłowanego syna swego Mistrza Rogera i braci jego ze Szpitala w Jerozolimie i przekazuje im błogosławieństwo apostolskie.
Im więcej z łaski Boga w służbie ubogich i dla wsparcia i pociechy chorych na co dzień czynicie,
i o powszednich rzeczach zapominając, przykłady miłości chrześcijańskiej szerzycie, tym więcej miłujemy Zakon Wasz i tym milszy to dla nas obowiązek próśb Waszych wysłuchać. Zatem, umiłowani synowie w Panu naszym, przyjmujemy prośbę Waszą i abyście z jeszcze większym oddaniem się trudzili, potwierdzamy regułę, którą Rajmund, świętej pamięci Mistrz Wasz, wspólną wolą Rady i za wiedzą Kapituły sporządził, a papież Eugeniusz, świętej pamięci nasz poprzednik,
co nam wiadomo, mocą apostolską zatwierdził. Utwierdza nas to w wierze, którą od Jezusa Chrystusa w Bogu mamy, że tak jako Reguła św. Augustyna dla zbawienia duchownych zakonnych została sporządzona, tak Wy, kiedy Reguły Waszej przestrzegać będziecie, zbawienia wiecznego dostąpicie. Poza tym, co już nazwane, potwierdzamy dane przez Radę stosowne środki dla leczenia chorych i dla utrzymania w budynku Szpitala pięciu lekarzy i czterech chirurgów, którzy otrzymają jadło i wszelkie niezbędne rzeczy w Waszym piśmie wymienione. 
Zarazem surowo zakazujemy, by rzeczy te ktokolwiek zawłaszczał lub wymieniał na inne
w celu pomnożenia majątku.

    W imię Boże ja, Rajmund, sługa ubogich i przełożony Szpitala Jerozolimskiego, zasięgnąwszy rady całej Zgromadzenia, zarówno braci duchownych, jak i świeckich, ustanowiłem te oto przykazania w Domu Zakonnym Szpitala Jerozolimskiego:

O ślubach, jakie bracia winni składać
Po pierwsze: nakazuję, by wszyscy bracia w służbie ubogich przestrzegali z pomocą Boską trzech obietnic, które Bogu złożyli, a zatem czystości i posłuszeństwa, co oznacza wykonywanie wszelkich poleceń zwierzchności, i życia bez mienia; Bóg albowiem rozliczy ich z tych trzech obietnic w dniu Sądu Ostatecznego.
O tym, co się braciom należy
I niechaj nie żądają więcej nad to, co im się należy, a więc chleba, wody i szat, bo tylko to im przyobiecano. A ubiór ich niechaj będzie skromny, albowiem ubodzy Pana naszego, których sługami się mienimy, nago chadzają. Byłoby rzeczą złą i niewłaściwą, gdyby sługa nosił się dumnie, jeśli pełen pokory jest jego pan.
O zachowaniu się braci podczas nabożeństw i odwiedzin u chorych
Co więcej, nakazuje się, aby w kościele zachowywali się uroczyście, a ich postępowanie było stosowne, to znaczy, aby klerycy, diakoni i subdiakoni usługiwali kapłanowi przy ołtarzu

w białych szatach; jeśli zaś zajdzie taka potrzeba, inny kleryk może odprawiać nabożeństwo,
I żeby zawsze było światło w kościele, i w dzień i w noc. Nakazuje się też, by kapłan szedł odwiedzać chorych w białych szatach, z czcią niosąc Pana naszego, a diakon lub subdiakon,
a przynajmniej akolita szedł przed nim, niosąc latarnię z płonącą świecą i gąbkę z wodą święconą.
O zachowaniu się braci w świecie
Co więcej, kiedy bracia mają wyruszyć do zamków i miast, niechaj nie jadą sami, ale z drugim bratem lub dwoma braćmi; i to nie z tymi, z którymi sami by pragnęli, ale z tymi, których Mistrz wyznaczy. A gdy dosięgną celu swej wędrówki, niechaj będą stale razem, jednacy w zachowaniu

i w ubiorze, I niechaj niczego nie uczynią, co mogłoby obrazić cudze oczy, ale to jedynie, co ukaże ich bojaźń Bożą. A jeśli będą w kościele, w domu, lub jakimkolwiek innym miejscu gdzie są białogłowy, niechaj zachowają mądrość i nie pozwalają im umyć głów swoich ani stóp swoich,
ni przygotować sobie posłań. Oby Pan nasz, żyjący wśród świętych, ich w tym utwierdził.
O tym, kto i jak ma prosić o jałmużnę
Niechaj wszyscy pobożni, tak bracia duchowni, jak i świeccy, wyruszą i zbierają na jałmużnę dla świętych naszych ubogich; a gdy prosić będą o schronienie, niechaj pójdą do kościoła lub jakiego uczciwego człowieka i poproszą o jadło dane z miłosierdzia, a sami niech niczego nie kupują. Atoli jeśli nie znajdą nikogo, kto im da co niezbędne, niechaj oszczędnie jeden tylko posiłek kupią i nim się żywią.
O otrzymanej jałmużnie i żywności z domów zakonnych
Takoż niechaj z jałmużny nic dla siebie nie biorą, lecz oddadzą ją Mistrzowi, z rachunkiem na piśmie, a ten niech odda z własnym rachunkiem na piśmie ubogim w szpitalu, I niech Mistrz otrzymuje z wszystkich zgromadzeń trzecią część chleba i wina, i wszelkiego jadła; a to co pozostanie, niech będzie jałmużną dla biednych w Jeruzalem, wraz z rachunkiem na piśmie.
O tym, kto i jak winien wyruszyć w świat, by głosić Ewangelię
I niechaj żaden z braci, z którego by nie był zgromadzenia, nie wyrusza w świat głosić Ewangelię lub zbierać datki, ale ci tylko, których wyznaczy Rada i Mistrz, I niechaj ci właśnie bracia, którzy mają zbierać datki, przyjmowani będą w każdym zgromadzeniu, które odwiedzą, i niechaj dostaną jadło takie, jakie bracia tam dostają; i niechaj nie żądają innego. Takoż niechaj noszą ze sobą światło i w której by nie stanęli oberży, niechaj zadbają, aby paliło się przed nimi światło.
O ubiorze i jadle u braci
Nadto zabraniamy też braciom noszenia jaskrawych szat, futer zwierzęcych lub barchanu, I niechaj nie posilają się częściej niż dwakroć na dzień, i niechaj nie spożywają mięsiwa w środy i soboty ani między niedzielą starozapustną a Wielkanocną, z wyjątkiem tych, którzy są chorzy lub osłabieni;

i niechaj nigdy nie kładą się na spoczynek nadzy, ale odziani w koszulę albo len lub wełnę,
czy w inne podobne rzeczy.
O braciach winnych grzechu cielesnego
A jeżeli którykolwiek z braci - co oby nigdy się nie zdarzyło - przez grzeszną namiętność zostanie do grzechu cielesnego przywiedziony, to: jeśli zgrzeszył w sekrecie, niechaj pokutuje w sekrecie i nałoży na siebie stosowną pokutę. Lecz jeśli wyjdzie to na jaw i będą na to dowody, to w mieście gdzie zgrzeszył, w niedzielę po mszy, kiedy ludzie wyjdą z kościoła, niechaj będzie mocno bity kijem lub chłostany skórzanym batogiem na oczach wszystkich przez Zwierzchnika swego lub braci wyznaczonych przez Zwierzchnika, i niechaj wydalony zostanie z grona naszego. A gdy potem Pan nasz oświeci serce tego grzesznika i powróci on do Domu Ubogich i wyzna, że zgrzeszył i złamał prawo Boskie i obieca poprawę, winien być przyjęty i przez rok traktowany jak obcy, a bracia winni baczyć na jego poprawę, a potem niechaj uczynią, co zda im się dobre.
O swarach i bójkach między braćmi
Takoż, gdy któryś z braci posprzecza się z innym, a Prokurator Konwentu rozpatrzy skargę, pokuta ma być następująca: winny ma pościć przez siedem dni, w środę i w piątek być o chlebie i wodzie

i niechaj jada na ziemi bez stołu i serwety. A jeśli brat zrani innego brata, pościć ma przez dni czterdzieści. A jeśli oddali się z Konwentu lub od Zwierzchnika, któremu podlega, umyślnie
i bez zezwolenia, a później powróci, niechaj jada przez czterdzieści dni siedząc na ziemi, w środy
i piątki ma być o chlebie
i wodzie, I niechaj przez tyle dni, ile go nie było, traktowany będzie jak obcy, chyba że okres ten był tak długi, że Zgromadzenie będzie uważało za słuszne go skrócić.
O milczeniu braci
Takoż przy stole, jak mówi Apostoł, niech każdy pożywa chleb swój w ciszy, i niechaj nie pije po Komplecie. Takoż w łożnicy niech spoczywa w milczeniu.
O braciach, co źle czynią
Jeśli zaś któryś z braci źle się zachowa, a upomniany i ukarany zostanie po dwakroć lub po trzykroć przez Zwierzchnika lub innych braci i jeśli, za podszeptem Diabła, nie posłucha i nie poprawi się, to winien być wysłany do nas pieszo z meldunkiem o grzechu swoim na piśmie. Zawsze dać mu trzeba trochę jadła, tyle jeno, by mógł do nas dotrzeć, a my go ukarzemy. Żaden brat nie powinien uderzyć brata służebnego mu przydzielonego za jakąkolwiek przewinę czy grzech, ale pozwolić zwierzchnikowi Domu albo bratu skarcić go w obecności wszystkich, I niech zawsze prawa Domu równo dotyczą wszystkich.
O braciach, u których znaleziono mienie osobiste
A jeśli któryś z braci, któremu Mistrz pierwej mienie odebrał, na łożu śmierci miałby rozporządzić mieniem swoim, oznacza to, że ukrył je przed zwierzchnością, I jeśli wyzdrowieje, a mienie zostanie u niego znalezione, niech pieniądze te zostaną przywiązane do szyi jego i niechaj będzie prowadzony nagi przez Szpital w Jeruzalem lub inny konwent, gdzie zamieszkuje, i niechaj będzie mocno wychłostany przez innego brata, i niechaj pokutuje przez czterdzieści dni, i niechaj będzie o chlebie i wodzie w środy i piątki.
O obrządkach, jakie powinno się odprawiać za zmarłych braci
Przede wszystkim rozporządzamy, a jest to ustęp dla nas najkonieczniejszy, aby przestrzegano pilnie nakazu odśpiewania trzydziestu mszy za duszę każdego brata, który umrze w naszym zgromadzeniu. A w czasie pierwszej z nich każdy z obecnych braci ma ofiarować świeczkę i jednego denara. Które to denary, tyle ile ich będzie, winny być oddane biednym na chwałę Boga. A kapłan odprawiający msze, jeśli będzie spoza Konwentu, winien dostać utrzymanie w zgromadzeniu na te dni. A po zakończeniu obrządku Zwierzchnik winien dać rzeczonemu kapłanowi datek, a całą odzież zmarłego brata rozdać biednym, I niech każdy z braci kapelanów, którzy będą śpiewać msze, modli się za duszę brata do Pana naszego Jezusa Chrystusa i niech każdy z kleryków odśpiewa Psałterz, a każdy z braci świeckich odmówi Ojcze Nasz po stokroć i pięćdziesiąt razy.
Co się zaś tyczy wszystkich innych grzechów i spraw, i skarg, niech rozpatrzą je w Zgromadzeniu i słusznie osądzą
O tym, jak rzeczy tu wyszczególnione mają być przestrzegane
W imię Boga Najwyższego i Błogosławionej Maryi Dziewicy, w imię Błogosławionego św. Jana i ubogich nakazujemy, aby wszystkie te rzeczy, tak jak wyszczególniliśmy je wyżej, były najsurowiej przestrzegane.
O tym, jak winno się przyjmować naszych Panów, chorych, i jak im usługiwać
A w zgromadzeniach, w których Mistrz i Zgromadzenie Szpitala na to pozwoli, kiedy chory człowiek do nich trafi, niechaj będzie tak oto przyjęty: niechaj przyjmie Sakrament Święty, uprzednio wyznawszy grzechy swoje kapłanowi; następnie niech zaniosą go do łoża, tak jakby był panem, i codziennie zanim bracia sami zjedzą, niech nakarmią go stosownie do możliwości konwentu.
I niech w każdą niedzielę w konwencie odczytają list apostolski, i odśpiewają Ewangelię, i niech pokropią Dom wodą święconą w czasie procesji. Takoż jeśli któryś z braci, który w innych krajach mają swe zgromadzenie, sprzymierzy się ze świecką osobą i spiskuje, i pieniądze ubogich wyda, aby zbuntować innych przeciw Mistrzowi, niech taki brat wydalony będzie ze zgromadzenia.
O sposobie wzajemnej naprawy braci
Takoż, jeśli dwaj bracia przebywają razem i jeden z nich zachowa się niegodnie i źle, niechaj ten drugi nie wydaje go ludziom ani Przeorowi, ale pierwej ukarze go sam, a gdyby się temu opierał, niech wezwie dwóch lub trzech braci, by go wspólnie ukarać, I jeśli ów się poprawi, niech się radują. Ale jeśli nie chce się poprawić, niechaj brat ten spisze owego przewiny i potajemnie prześle Mistrzowi, a ten wraz ze Zgromadzeniem wydadzą stosowne polecenia co do złoczyńcy.
O oskarżaniu jednego brata przez drugiego
Niechaj jeden brat nie oskarża drugiego brata, chyba że może udowodnić przewiny jego. A jeżeli oskarży i nie będzie mógł udowodnić, nie jest bratem.
O znaku krzyża na szatach braci
Takoż niechaj wszyscy bracia ze wszystkich zgromadzeń, którzy od teraz ofiarują się Bogu i Świętemu Szpitalowi w Jeruzalem, noszą na szatach na płaszczach krzyż dla chwały Boga i Krzyża Świętego i niechaj przez swoją wiarę i czyny i posłuszeństwo chronią nas na duszy i na ciele, wraz z wszystkimi chrześcijańskimi dobroczyńcami, przed mocą piekielną na tym i na tamtym świecie. Amen.

Życzymy sobie, i nakazujemy, aby oprócz wszystkich wzmiankowanych rzeczy, postanowienie, które ty Rogerze, synu nasz umiłowany, za zgodą Zgromadzenia powziąłeś co do jadła dla chorych, którzy często wskutek nieodpowiedniego pożywienia nabawili się nieuleczalnych chorób, to znaczy, że każdy chory ma otrzymać to, czego wymaga jego choroba i co spisane zostało w księdze, w przyszłości ma być ściśle przestrzegane, co potwierdzamy niniejszym pismem. W taki sposób postanawiamy, aby z wszystkich ludzi nikt się nie ważył nasz zakaz i nasze postanowienie unieważnić, lub podstępnym sposobem przeciw nam wystąpić, l jeśli jakaś osoba, duchowna lub świecka, pozna treść naszego postanowienia i zakazu i w podstępny sposób zechce przeciw nim działać, to jeśli po raz drugi i trzeci bez odpowiedniego zadośćuczynienia tak zrobi, niechaj poczuje na sobie gniew Boga, Ojca Wszechmogącego i jego świętych apostołów Piotra i Pawła. Amen!
Spisane w Weronie ręką Alberta, kapłana świętego Kościoła Rzymskiego, kardynała i kanclerza, w roku narodzenia Pana naszego 1185, w czwartym roku pontyfikatu papieża Lucjusza III. Jest to wierny odpis ustanowionej przez papieża Lucjusza i bullą opatrzonej reguły.

Źródło: tłumaczenie tekstu Reguły zaczerpnięto z książki T. W. Lange " Szpitalnicy, Joannici, Kawalerowie Maltańscy", Warszawa 1999, s. 55-60

wtorek, 12 lutego 2013

To Już 900 lat...


   Okazją do napisania tego posta, jest zbliżające się 900 lecie Bulli " Pie posotulatio voluntatis", z 15 lutego 1113 roku. Za jej pośrednictwem, papież Paschalis II, wziął pod opiekę Kościoła Bractwo Szpitalne, które za patrona obrało św. Jana Chrzciciela.
Dzięki zabiegom przełożonych Bractwa, papież uczynił je suwerennym, ustanawiając je, jako Zakon, według prawa Kościelnego z wszelkimi uprawnieniami.
   Zatem drodzy Bracia niech nasza wspólna sprawa, ulubienie w Chrystusie oraz zamiłowanie do Historii, a co za tym idzie odtwarzanie naszych postaci w przyszłych latach działalności, będą obdarowane wsparciem i błogosławieństwem Najświętszej Rodziny, jak również patrona naszego św Jana Chrzciciela oraz świętych i błogosławionych Zakonu wraz z błogosłaionym Gerardem.
Jak również miejmy w pamięci Braci, których nie ma już między nami, a większość miejsc ich spoczynku nie są nam znane. 

niedziela, 10 lutego 2013

Szpitalnicy...

      Zakon Św. Jana Chrzciciela, nazywany joannitami lub szpitalnikami, założony około roku 1070 przez pobożnych i zapobiegliwych kupców włoskich z Amalfi, wśród których wymieniany jest niekiedy Panteleon Mauro. Nabyli oni od kalifa jerozolimskiego posiadłość w pobliżu Grobu Świętego i zbudowali
tam opactwo św Marii Łacinników, a w nim hospicjum dla przybywających z Europy pilegrzymów.
Podczas pierwszej krucjaty, która wiąże się, ze zdobyciem Jerozolimy w 1099, zgromadzeniu przewodził brat Gerard (przed 10??/1120 r.)[Błogosławiony]. Za jego życia bractwo przyjęło regułę św Augustyna
i przerodziło się w zakon szpitalny. Poza ślubem czystości, ubustwa i posłuszeństwa, bracia składali także uroczystą obietnicę opieki nad Chorymi. Niektorzy historycy utrzymują, że hospicjum Gerarda nie ma
nic wspólnego z fundacją Amfalijską. Powołują tu Bulle Paschalisa II z 1113 i Kaliksta II z 1122 adresowane do Gerarda i ..."Gerarda założyciela i zwierzchnika szpitala jerozolimskiego.."
Następcą zmarłego Gerarda, zostaje Rajmund z Puy pierwszy mistrz  Zakonu, nieco inaczej widział Bractwo. Napisłą bardzo ciekawą regułę dla szpitalników, która mówi wciąż o działalności szpitalniczej
i jałomużniczej, ale ostatni punkt mówi nam o ''chronieniu na duszy i na ciele przed mocą piekielną na tym... świecie'' co pośednio dopuszcza do akcji zbrojnej. Rajmund uważał, iż jednym z zadań może być zbrojna ochrona pilegrzymów na szlakach wiodących z wybrzeża do Jerozolimy. O przygotowaniach tych mówi zapis z 1126 roku w którym mowa jest o przełożonym wojskowym, być może oddziałów zaciężnych. Dowódca ten - później zwany marszałkiem Zakonu - plasowała się bardzo wysoko w jego hierarchi.
       Nadania ziemskie w Outramer jak i w Europie spowodowały konieczność podziału zakonu na prowincje, zwane „językami” (Prowansja, Owernia, Francja, Włochy, Aragonia, Niemcy, Anglia, Kastylia i Portugalia). One z kolei dzieliły się na przeoraty, a te na komandorie. W 1180 roku joannici byli odpowiedzialni za obronę około 25 zamków w Syrii i Palestynie. Jeszcze w 1144 roku hrabia Rajmund II z Trypolisu (1137-1152) podarował joannitom zespół twierdz, w tym słynny Krak des Chevaliers.
Krak des Chevaliers
Większość tych zamków niedługo utracono w konsekwencji bitwy pod Hittin w 1187 roku. Wzrost potęgi
i bogactwa był ostatnią i najważniejszą zmianą, jaka nastąpiła w dziejach początkowo skromnego bractwa.
      Dochody płynęły z ogromnych posiadłości. Oprócz majątków ziemskich z należącą do nich ludnością chłopską, własnością zakonu były również domy, place, piekarnie, łaźnie, młyny, ogrody, winnice czy kamieniołomy. Zakon uzyskiwał ponadto spore sumy pieniędzy z innych źródeł. Do kasy zakonu szła m.in. część opłat i ceł portowych z Akki i Trypolisu; spore sumy płynęły również z łupów wojennych i z okupu
za jeńców. Na wykup własnych ludzi, wziętych do niewoli, joannici nie przeznaczali ani grosza. Rzadko zdarzało się iż wzięci do niewoli joannici wracali do swoich, często przechodzili na islam. Zakonnicy zajmowali się też operacjami finansowymi, pośrednicząc w przekazywaniu sum pieniężnych z Europy do Królestwa Jerozolimskiego. Zajęciem przynoszącym duże zyski był transport pielgrzymów. Okręty szpitalników cieszyły się dużym powodzeniem.
       Do 1206 roku wewnętrzna struktura zakonu dzieliła się na braci duchownych i świeckich. Nowe zadania przed którymi stawał Zakon spowodował podział na trzy odrębne kategorie, Pierwszą stanowili rycerze, drugą duchowni ( w tej kategorii również siostry zakonne) i trzecią bracia nierycerze.
Organizacja zakonu joannitów była podobna do organizacji zakonu templariuszy. Na czele zakonu stał wielki mistrz, obierany spośród braci-rycerzy. Kierował on zakonem i przewodniczył obradom kapituły generalnej. Ta ostatnio decydowała z kolei o najważniejszych sprawach zakonu. Postanowienia kapituły generalnej z 1262 roku mówią wyraźnie, że wielkim mistrzem mógł być tylko człowiek urodzony legalnie ze szlachetnych rodziców. Aby przy elekcji wielkiego mistrza nie było sporów, w 1283 roku kapituła generalna postanowiła, że w miejscu, gdzie odbywa się wybór wielkiego mistrza, nikt w okresie elekcji nie może mieć przy sobie jakiejkolwiek broni, ani jej przechowywać.
     Po upadku Akki i likwidacji Królestwa Jerozolimskiego (1291 roku) joannici przenieśli się na Cypr. Na główną siedzibę wyznaczono im miasto Limassol, które ufortyfikowali i zamienili na silny port wojenny. Joannici usiłowali przezwyciężyć wówczas finansowe trudności w Niemczech – częściowo poprzez ograniczenie rekrutacji oraz zakaz wznoszenia nowych budynków.
W 1306 roku wielki mistrz joannitów Fulko de Villaret (1305-1319) stwierdził, że jego zakon nie ma już środków, aby odpowiednio wspierać chorych.


piątek, 20 lipca 2012

Błogosławiony Brat Gerard ze Szpitala w Jerozolimie.


      Quod non est in actis, non est in mundotego...czyli czego nie odnotowano w dokumentach, tego jakby nie było...Rozpocząłem tą sentencją, bo do końca nie wiadomo, kto jako pierwszy przewodniczył Szpitalowi w Jerozolimie i myślę, że gdyby nie ruch krucjatowy, a w konsekwencji pisma o których mowa poniżej, może nie dowiedzielibyśmy sie tyle o Bracie Gerardzie. On jest zapewne najbardziej Charyzmatyczną osobą w dziejach Zakonu, ale czy pierwszą?  Spróbójemy odpowiedzieć na to pytanie kiedy indziej, a dziś zostawmy karty Bratu Gerardowi i przybliżmy jego osobę.

Błogosławiony Brat Gerard
(1040-1120)

     Dziś Błogosławiony, a w dokumentach z XI wieku można o nim przeczytać Dominus i Pater ipsius Domus, Frater, Prior, Servus et minister, hospitalarius i elemosinarius fidelis. Co do pochodzenia Gerarda, jest to, do dziś dnia bardzo niejasne. Jedne źródła podają, iż urodził się w Prowansji i przybył do Ziemi Świętej jako pilegrzym w latach 80 XI wieku.  Za tą wersją przemawia fakt, że od 1283 roku, aż do Rewolucji francuskiej jego relikwie spoczywały w Martigues, rzekomym miejscu urodzenia Gerarda. Jako kolejną wersję przyjmuję się, że pochodził z Włoch z Sasso di Scalo miejscowości leżącej niedaleko Amalfii i był kupcem. Podczas pobytu w Ziemi Świętej zachorował i trafił do szpitala św. Jana Jałmużnika w Jerozolimie, założonego w 1070 roku przez kupców z włoskiej Republiki Amalfi. Po wyzdrowieniu wstąpił do bractwa istniejącego przy tym szpitalu. Dzięki swojej aktywności i talentom organizacyjnym został przełożonym tego szpitala i znajdującego się przy nim bractwa. Z czasem został przełożonym także leprozorium Świętego Łazarza za murami miasta.  Przez co uważany jest za pierwszego Mistrza Zakonów Szpitala i Zakonu Św. Łazarza.



Z Bratem Gerardem wiąże się legenda, a mianowicie w 1097 roku kiedy pod mury Jerozolimy docierają Krzyżowcy z I krucjatą,  chrześcijańscy mieszkańcy miasta nakazem Iftichara-ad Daula zostają wydaleni poza mury. Z niewiadomych przyczyn bractwo pozostało w szpitalu, a Gerard chodząc na mury rzucał chlebem w krzyżowców tłumacząc muzłumanom, że chce zakomunikować oblegającym, jakoby głodem miasta nie wezmą, bo chleba pod dostatkiem, co miało złamać morale rycerstwa chrześcijańskiego. Historycy przypuszczają jednak, że w ten sposób mógł przekazywać informacje krzyżowcom albo ich dożywiać. Pośrednio potwierdza to fakt, że zaraz po zdobyciu miasta bractwo i szpital otrzymały liczne przywileje i nadania. Niemniej jednak został uwięziony przez muzułmanów, był przesłuchiwany i torturowany. Dopiero upadek miasta przyniósł mu uwolnienie. Wolny już Gerard potrafił wykorzystać nadarzającą się okazję podniesienia rangi szpitala i jego bractwa. Zmienił patrona szpitala i bractwa z św. Jana Jałmużnika na bardziej znanego na Zachodzie św. Jana Chrzciciela (chociaż część autorów twierdzi, że szpital był od początku pod patronatem św. Jana Chrzciciela). Pod jego przywództwem bractwo szpitalne zaczęło przekształcać się w zakon, uniezależniając się od benedyktynów, pod opieką których początkowo się znajdowało.

Brat Gerard organizował również pielgrzymki do Ziemi Świętej i wytyczył najdogodniejsze dla pielgrzymów trasy. Do ochrony pątników, a także transportów zaopatrzenia dla swoich szpitali powołał oddział zaciężnych żołnierzy - dawnych rycerzy krucjatowych, który stał się następnie zalążkiem rycerskiego ramienia zakonów.

Sam Papież Paschalis II w Bulli Pie Postulatio Voluntatis (15 lutego 1113 r ) nadaje Szpitalowi Pielgrzymów w Jerozolimie [Xenodochius] opiekę Stolicy Apostolskiej i odnosi się do Błogosławionego Gerarda jako Institutor ac praepositus. Tego samego dnia i roku co Bulla Pie Postulatio Voluntati Papież zwrócił się do biskupów z inną Bullą pt Latorem Presencium, w której pisze o Gerardzie, jako Quod - co oznacza szczery, poświęcający, assidue peregrinorum et pauperam curam Gerät. Et nunc pro eorum necessitatibus sublevandis Vestre caritatis implorat Auxilium. Słowa uznania, które pokazują błogosławionego dobroczyńcę w świętej gorliwości. On sam o sobie mówi: Gerardus qui sum servus Ospitali Sancte Jherusalem. Bulla Latorem, przedstawia Gerarda Arcelanum [lub Palacium] i apeluje do biskupów europejskich o pomoc, a On jest tam określany jako Latorem, "ktoś komu powierza się list".
W roku 1116 wydzielił z Zakonu Św. Jana bractwo trędowatych opiekujących się jerozolimskim leprozorium św. Łazarza, które bullą papieża Paschalisa II z tego samego roku zostało ukształtowane w Szpitalniczy Zakon po wezwaniem św. Łazarza. Rozszerzył działalność powstającego zakonu na tereny poza Ziemią Świętą - domy zakonne i szpitale zaczęły powstawać w miastach portowych i ważnych ośrodkach pielgrzymkowych, szczególnie we Francji i Włoszech. 



W innych dokumentach widzimy, że błogosławiony Gerard nie był sam i miał w służbie szpitalnej też inne osoby, zwana Fratres. To byli ibidem servientibus obedient, którzy ofiarowali mu swoje posłuszeństwo:Sibi subiectis. Akty prawne tamtego okresu dotyczące darowizn dokonanych na Gerardo Senadoxio, AC aliis fratribus Jherusalem Ospitalis (...) Gerardo ospitatori et ceteris fratribus r. Wiele z tych darowizn mogło nastąpić w odpowiedzi na apel Papieża z presencium Bulla Latorem.
Około 1110 roku w dokumencie wydanym przez Gerarda consilio fratrum nostrorum została udokumentowana Wspólnota. To był legalny act czynności prawnej w imieniu tejże wspólnoty. Ta społeczność była znana nie tylko z troszczenia sie o biednych, ubogich w Chrystusie, czy Chrystusa Ubogich, w Szpitalu Pielgrzymów. Dom był również znany jako Fratres Pauperum, czyli Wspólnota Braci Ubogich. Inny dokument z dnia 16 maja 1118 pokazuje, że darowizna została dokonana do...ad ipso Hospitale Jherosolimitano, et ad pauperes vel fratres qui sunt de prefato Hospitale..., Ubogim, lub Braciom Szpitala. Wspólnocie i biednym, którzy są w kolektywie.
Niektórzy mówili o tej Wspólnocie, jako, że jest to 'Braterstwo', które zachowywało regułe Świętego Augustyna. Członkowie nosili czarne szaty "Robe" z dużym białym krzyżem z przodu. Pracą tych ludzi była pomoc pielgrzymom, ubogim i chorym, także uczestniczyli w pochówkach zmarłych. Ten skromny początek zaczęty przez błogosławionego Gerarda wyrósł wkrótce na pełnoprawny religijny Zakon.

wsparcie:
1. www.orderofmalta-malta.org
2. J. Delaville le Roulx „Cartulaire Général”. Paryż. 1986 rok
3. Sire H.J.A., Kawalerowie Maltańscy, Warszawa. 2000 rok
4. Lange T.W "Szpitalnicy, Joannici, Kawalerowie Maltańscy". Warszawa 1999 rok
5. pl.wikipedia.org

Fratres Hospitalis St. Joannis Hierosolymitani

     Wiam serdecznie wszystkich tych, których drogi skrzyżowały sie w punkcie, którym jest Fratres Hospitalis St. Joannis Hierosolymitani. Dzięki temu możemy tu, na kartach tego bloga wymienić się wiedzą, dając ją lub biorąc, ale ciągle propagować historie Braci Szpitala.  Jest wiele wspaniałych kart www na których spisane są dzieje Zakonu. Niestety teraz niektóre one mniej odwiedzane i myśle, że jedynym z powodów jest to, iż publikowane są jakiś czas temu, co spowodowało, że spadły w swej odwiedzalności choć merytorycznie, są na bardzo wysokim poziomie. Aby przybliżyć to co zostało napisane, ewentualnie dopiero się pisze postanowiłem pisać tego bloga, i chciałbym, aby był pewnego rodzaju kompedium wiedzy w sieci o Wspólnocie, której początek sięga Jerozolimy. Mam również, nadzieje, że nie będziecie mieli mi za złe, gdy wstawię tu cały artykuł nie mojego autorstwa (czytający i Ci którzy kiedyś napisali tekst, który mnie ujął). Czyniąc to chcę pokazać i odświeżyć artykuł.